O Małyszu

- Dlaczego Małysz na dużej skoczni w Lahti podczas Mistrzostw Świata skoczył bliżej od Schmitta?
- Ponieważ korzysta z telefonów Idea i stracił zasięg.


- Dlaczego Małysz tak dobrze radzi sobie we mgle?
- Bo włącza automatycznego pilota.


Przychodzi Małysz na policję i mówi:
- Chciałbym zgłosić kradzież.
Policjant rozpoznaje Małysza i mówi:
- Co znowu, narty?


- Ile waży Małysz?
- To zależy: z nartami, czy bez.


- Jak jest liczba mnoga od słowa: skocznia?
- Turniej Czterech Skoczni.


ZAGADKA. Małysz spadł i wylądował w skrzynce
pocztowej. Czy to możliwe?
- Możliwe, po prostu odkleił się od koperty.


- Jak się nazywa znany japoński skoczek narciarski?
- Hop-Siup Spadam.


- Słyszałeś, że Adam Małysz został zdyskwalifikowany!
- A za co?
- Za molestowanie seksualne.
- Przeleciał wszystkich konkurentów.


Na lekcji biologii nauczycielka pyta Jasia:
Skąd się biorą dzieci?
- Do tej pory bociany przynosiły, ale wczoraj słyszałem, że dzieci będzie przynosił Małysz.


Dziewczynka staje przed lustrem i czesze włosy przed snem.
Mama pyta ją:
- Małgosiu, dlaczego czeszesz włosy przed snem?
- Żeby ładniej wyglądać. Może przyśnię się Adamowi Małyszowi...


Jasio mówi do taty:
- Chciałbym być sławny jak Małysz. Cały świat mówiłby o mnie.
- Ty łobuzie! Nie wystarczy ci, że cała szkoła mówi o tobie?!


- Po co Małyszowi telefon komórkowy?
- Bo trener wysyła mu SMS-a gdzie i kiedy ma wylądować.


Żona żali się mężowi:
- Wcale o mnie nie myślisz! Ciągle tylko sport i sport. Nawet nie pamiętasz kiedy jest rocznica naszego ślubu.
- Ależ pamiętam, kochanie! To było tego samego dnia, gdy Małysz wygrał Turniej Czterech Skoczni!
Nad ranem blondynka mówi do męża:
- Miałam straszny sen.
- Co ci się śniło?
- Że byłam z Małyszem na skoczni.
- I co w tym strasznego?
- Przecież ja nie umiem skakać na nartach!


- Co to jest: małe, czarne, z antenką i leci z prędkością światła?
- Telefon w kieszeni Małysza.


W więziennej celi siedzą dwaj więźniowie skazani za napad na bank. Nagle jeden pyta:
- Ty, znasz Małysza?
- Nie, a co?
- Ten, to miał skok...


Idzie kura, patrzy: Adam Małysz na ławce. Zaczyna go dziobać. On do niej:
- Te, kura, uciekaj, bo jak cię kopnę to polecisz na drzewo!
- Nareszcie będę brała lekcje u mistrza!


Na czubku sosny siedzą dwa dzięcioły i oglądają zawody narciarskie.
- O; Małysz! Dlaczego on tak szybko leci?
- Dowiedział się, że startuje ostatni, więc chce szybko skończyć zawody.


- Co mają wspólnego Małysz i Wałęsa?
- Wałęsa też skakał, ale przez płot.


Małysz wygrał zawody narciarskie w Finlandii. Nagrodą za zwycięstwo ma być atrakcyjna wycieczka.
- A co to za wycieczka? - dopytuje się Małysz.
- Tygodniowa wycieczka do Wisły!


Wpada Małysz do knajpy.
- O, cześć Adam! - wołają koledzy. - Siadaj, napijesz się z nami:
- Sorry, chłopaki. Nie mogę, muszę lecieć dalej!


- Słyszałeś, Franek? Wczoraj nad Krakowem pojawił się niezidentyfikowany obiekt latający.
- Nie żaden obiekt, tylko Małysz trenował wczoraj w Zakopanem
Wszelkie prawa zastrzeżone (C) kawaly.lukdan.pl